Aktualności,  NASZA ROZMOWA

STAL WYMAGA SZCZEGÓLNEJ TROSKI

ROZMOWA „MH” Z PRZEMYSŁAWEM SZTUCZKOWSKIM PREZESEM COGNOR HOLDING SA

Prezes Przemysław Sztuczkowski.

„MH”: Panie Prezesie. Mamy za sobą rekordowy rok 2021 oraz bardzo dobre I półrocze roku 2022. Proszę o podsumowanie ostatnich 6 miesięcy działalności Grupy Cognor.

                   P. Sztuczkowski: Odnosząc się do pierwszego półrocza 2022, które według wstępnych analiz będzie dla naszej grupy rekordowe, trzeba cofnąć się w czasie do roku ubiegłego, w którym wypracowaliśmy przychody na poziomie ponad 2,8 mld złotych i zysk netto w wysokości ponad 342 mln złotych.  EBITDA wyniosła 519,58 mln zł, co oznacza 3,5-krotny przyrost  rok do roku.

                   Tak duża dynamika wzrostu naszych przychodów i zysków, to efekt wielu czynników. Począwszy od po covidowego odbicia i wysokiego popytu na wyroby stalowe, poprzez spadek produkcji hutniczej w Chinach, kończąc na skuteczniejszej ochronie unijnego rynku. Wszystkie te czynniki dały pozytywny efekt dla naszych spreadów. Ceny wyrobów stalowych rosły znacznie szybciej aniżeli ceny surowca, w naszym przypadku złomu. Do tego doszły jeszcze podpisane długoletnie kontrakty na dostawy mediów energetycznych, które gwarantują nam stałą cenę. To przyczyniło się do wypracowania przez wszystkie zakłady Grupy Cognor tak znakomitego wyniku w roku ubiegłym.

                   Pomimo niepewności związanej z wojną za naszą Wschodnią granicą trendy wzrostowe, ograniczenie importu stali, wysoki popyt wewnętrzny, utrzymywały się również w  pierwszych miesiącach bieżącego roku. To przełożyło się na wysoki, wręcz rekordowy wynik. Wypracowana EBITDA może sięgnąć poziomu 350-400 mln złotych. Od połowy maja na rynku obserwujemy spadki cen wyrobów stalowych jak i złomu. I na taki scenariusz byliśmy przygotowani. Ceny wyrobów stalowych, w niektórych asortymentach spadły nawet o 2 tys. złotych. Natomiast ceny złomu średnio o ponad 1 tys. złotych.

                   „MH”: Czy przy takich wahaniach cenowych powtórzenie wyników z roku ubiegłego jest realne?

                   P.Sztuczkowski: Wszystko wskazuje, na to że tak.  Jednak trzeba pamiętać, że rynek w dniu dzisiejszym jest mało przewidywalny, a cykle koniunkturalne znacznie się zawęziły. Korekty technicznej cen spodziewaliśmy się i nie jest to dla nas zaskoczeniem.

                   Jeżeli nie nastąpi załamanie rynku spowodowane zatrzymaniem inwestycji infrastrukturalnych czy sektora budowlanego, to moim zdaniem jesteśmy w stanie osiągnąć w roku bieżącym wyniki produkcyjno-finansowe na porównywalnym lub wyższym poziomie aniżeli w roku ubiegłym. Wszystkie nasze zakłady produkują na pełnych mocach. Czekamy, aż rynek się ustabilizuje.

                   Wraz ze spadkiem cen wyrobów stalowych, złomu, żelazostopów winna nastąpić również korekta horrendalnie wysokich cen węgla, energii i gazu. Jednak na razie nic nie wskazuje, by miało to nastąpić w najbliższym czasie. Czy w ogóle możemy liczyć na takie obniżki? To pytanie, na które w dniu dzisiejszym chyba nikt nie odpowie.

                   „MH”: Tureccy hutnicy apelują do WTO, by Unia zaprzestała prac nad ochroną rynku złomowego. Jak Pan skomentuje te działania? Co należy zrobić, by zielony surowiec do produkcji stali nie był wywożony poza granice Unii?

                   P.Sztuczkowski: Zanim przejdę do sedna sprawy i odpowiedzi na Pana pytanie przytoczę rozmowę z właścicielem hinduskiej spółki Jindal Steel@Power, którą w ostatnich dniach wysłuchałem w BBC. Stwierdził on, że nie rozumie jak Unia Europejska może narzucać jakiekolwiek ograniczenia i restrykcje. Jesteśmy globalną wioską i mamy wolny rynek, na którym wszyscy bez wyjątku powinni móc sprzedawać swoje wyroby.

                   Rozumowanie jak najbardziej trafne, ale pod warunkiem, że wszyscy będziemy ponosić takie same koszty. Jeżeli europejscy producenci stali płacą za tonę emisji CO2 nawet po 100 euro, to niech inni również ponoszą koszty środowiskowe. Stąd zrodził się pomysł wprowadzenia opłaty granicznej, wyrównawczej czy od śladu węglowego. Komisja Europejska po kilku latach wreszcie zajęła się tym problemem i zamierza wprowadzić już od roku 2023 Carbon Border Adjustment Mechanism. Na razie na 3 letni próbny okres, a od 2026 roku na stałe. Niestety obecnie proponowane zapisy naszym zdaniem nie przyniosą nic dobrego.

                   Wracając do sedna sprawy i pytania o złom to przytoczę kilka danych. Polska zużywa do produkcji stali w łukowych piecach elektrycznych około 6,5 mln ton złomu rocznie. Cała produkcja stali surowej w naszym kraju w roku ubiegłym wyniosła niespełna 8,5 mln ton przy zużyciu jawnym na poziomie 15,2 mln ton.

                   Turcja jest bodajże 8 największym wytwórcą stali na świecie z roczną produkcją rzędu 37 mln ton. Jest także największym importerem złomu stalowego. Średnio rocznie sprowadza go około 20 mln ton. Te dane pokazują jak ważne dla tego kraju jest hutnictwo i sprawa złomu. Wprowadzenie kontyngentów, a w przyszłości, w co wierzę, totalny zakaz jego wywozu może doprowadzić do załamania tureckiego hutnictwa.

                   Unia musi bronić swojego rynku i pamiętać, że przed nami ogromne wyzwania związane z przechodzeniem na zeroemisyjność hutnictwa. Dziś absurdalnym jest fakt, że złom bez przeszkód  wyjeżdża z Unii, a wraca w postaci nowego produktu. Dlaczego mamy dawać zarabiać innym? Sami powinniśmy zaspokajać rosnący popyt na stal.

                   Trzeba również pamiętać o założeniach programu Fit for 55, które będziemy musieli spełnić. Dlatego jeżeli chcemy produkować w Europie zieloną stal, to musimy zrobić wszystko, by nie tracić cennego surowca jakim jest złom …

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W „MAGAZYNIE HUTNICZYM” 14/2022