CZAS WYTĘŻONEJ PRACY I WYZWANIA PRZYSZŁOŚCI

ROZMOWA „MH” Z MIROSŁAWEM MOTYKĄ PREZESEM ZARZĄDU HUTNICZEJ IZBY PRZEMYSŁOWO-HANDLOWEJ W KATOWICACH.

„MH”: Panie Prezesie! Jeszcze raz gratuluję wyboru na stanowisko prezesa HIPH. Proszę o przedstawienie się naszym czytelnikom.

M.Motyka: Bardzo dziękuję i pozdrawiam czytelników „Magazynu Hutniczego”. Pracę zawodową rozpocząłem zaraz po studiach, w ówczesnej Hucie Katowice. Przez 34 lata przechodziłem kolejne szczeble kariery zawodowej m.in. w działach handlowym, inwestycyjnym. Można powiedzieć, że byłem świadkiem wszystkich najważniejszych wydarzeń dąbrowskiej huty zachodzących w ostatnich trzech dekadach.

Przychodząc do pracy uczestniczyłem w ważnej dla przemysłu stalowego transformacji, przechodzenia z pieców martenowskich na ciągłe odlewanie stali. Brałem czyny udział w wielu procesach i zmianach jakie zachodziły w Hucie Katowice, a także przemyśle stalowym w Polsce. Byłem bezpośrednio zaangażowany m.in. we wdrożenie programu restrukturyzacji dąbrowskiej huty, później powołanie do życia Polskich Hut Stali, a następnie ich prywatyzacji i zakupu przez LMN Holding. W ostatnich latach piastowałem stanowisko dyrektora ds. kontaktów z sektorem państwowym i instytucjami europejskimi ArcelorMittal Poland.

Równocześnie przez 3 minione kadencje byłem prezesem Rady Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, co pozwoliło mi szerzej spojrzeć na wyzwania i problemy sektora stalowego w kraju jak i Unii Europejskiej. Znam dobrze branżę hutniczą i jej bolączki. Z całą pewnością zdobyte doświadczenia pozwolą mi na płynne przejście do działania w nowej roli. Mam także nadzieję, że godnie zastąpię na stanowisku prezesa mojego poprzednika, znawcę branży, znakomitego menedżera prezesa Stefana Dzienniaka, który został wybrany przez członków HIPH na stanowisko prezesa Rady Izby.

„MH”: Jakie są najważniejsze wyzwania dla hutnictwa, które wymagają pilnych rozwiązań?

M.Motyka: W ostatniej, naznaczonej pandemią, kadencji udało się nam wiele zrobić.  Mam tu na myśli przede wszystkim nasze wysiłki mające na celu ograniczenie kosztów energii, które są jednym z największych problemów ograniczających rozwój sektora. Konkretnie chodzi o reparametryzację opłaty mocowej, w efekcie której przedsiębiorstwa hutnicze mogły uzyskać jej obniżenie o 83 proc., utrzymanie maksymalnego poziomu ulg od kosztów systemu wsparcia na poziomie 85 proc (początkowe propozycje Komisji Europejskiej zakładały obniżenie do 75 proc.), a także obniżenie obowiązku OZE dzięki czemu cena zielonych certyfikatów spadała po poziomu poniżej 200 złotych z prawie 300 złotych. Dzięki naszym działaniom rząd przyjął ustawę o rekompensatach dla sektorów i podsektorów energochłonnych, a także uwzględnił postulat o specjalnej roli przemysłu energochłonnego i konieczności jego ochrony, w tym hutnictwa, w Polityce Energetycznej Polski do roku 2040.

To tylko niektóre ze spraw, które Izba i prezes Stefan Dzienniak prowadzili w ostatnich latach. Tematów i problemów było znacznie, znacznie więcej i wiele jeszcze trzeba zrealizować.

Przyjęte przez Unię Europejską zapisy środowiskowe w tym pakiet Fit for 55 wyznaczający osiągnięcie przez europejskie gospodarki zeroemisyjności w 2050 roku wymusza na sektorze ogromne zmiany technologiczne. Można by pokusić się o stwierdzenie, że następuje kolejna rewolucja przemysłowa hutnictwa. Bo przechodzenie z wielkich pieców na technologię bezpośredniej redukcji żelaza DRI, trzeba za taką uznać. (…)

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W „MAGAZYNIE HUTNICZYM” 15/2022