Aktualności,  NASZA ROZMOWA

ZA WCZEŚNIE NA OPTYMIZM

ROZMOWA „MH” Z PRZEMYSŁAWEM GRZESIAKIEM WICEPREZESEM ZARZĄDU COGNOR HOLDING S.A. DYREKTOREM GENERALNYM COGNOR – ODDZIAŁ HUTA STALI JAKOŚCIOWYCH W STALOWEJ WOLI

„MH”: Panie Prezesie! Mamy za sobą bardzo trudny, naznaczony pandemią koronawirusa rok 2020. Jak w tej złożonej sytuacji radziła sobie kierowana przez Pana huta? Jakie uzyskała wyniki produkcyjno-finansowe?

Prezes Przemysław Grzesiak.

P.Grzesiak: To był bardzo trudny i dziwny rok. Można powiedzieć, że w historii naszej huty jeszcze nie spotykany. Z jednej strony obarczony samą pandemią Covid-19, a z drugiej z kłopotami rynkowymi wywołanymi przez nią. W pierwszych miesiącach zmagaliśmy się z ogromnymi problemami ze względu na zamknięcie największych europejskich gospodarek, gdzie w dużej mierze lokujemy nasze wyroby. De facto cała branża automotive w marcu i kwietniu stanęła, co spowodowało drastyczny spadek zamówień.

Najpierw pojawiła się obawa o zdrowie i życie naszych pracowników. Pierwsze informacje na temat kronawirusa bardzo nas zaniepokoiły. Część pracowników przechodziła na zwolnienia lekarskie. W niektórych przypadkach, nawet profilaktycznie, w obawie przed zarażeniem. Zgodnie z wytycznymi, tam gdzie było to możliwe rozpoczęliśmy pracę zdalną.  Pracownicy mający młodsze dzieci korzystali z tzw. świadczenia opiekuńczego. Problemów było bardzo dużo, bo musieliśmy zapewnić ciągłość produkcji, walczyć o każde zamówienie, a także chronić ludzi.

Wprowadziliśmy szereg obostrzeń sanitarnych tak, by uniknąć rozprzestrzeniania się wirusa. Nie mogliśmy dopuścić do wyłączenia ciągów technologicznych, ze względu na brak obsad. Dlatego też dołożyliśmy wszelkich starań, by zapewnić naszym pracownikom maksymalną ochronę.

Pomimo pewnych braków kadrowych udało się nam opanować sytuację i huta nie miała przestojów. Zamówienia, które zostały wstrzymane lub anulowane próbowaliśmy zastąpić nowymi. Było to zadanie karkołomne, ale nasz dział handlowy stanął na wysokości zadania. Przychodzące zamówienia były obarczone znacznie niższą rentownością, ale pozwoliły nam przeżyć ten najgorszy czas.

Pierwsze oznaki poprawy przyszły z początkiem II półrocza. Ludzie zaczęli przyzwyczajać się do życia w warunkach pandemicznych, odmrożono większość gospodarek Unii Europejskiej, ruszyły fabryki samochodów we Włoszech, Niemczech. Już pod koniec III kwartału zaczęliśmy wracać do poziomów sprzed załamania, a końcówka roku to nadrabianie strat i praca w nadgodzinach.

Reasumując Huta Stali Jakościowych rok ubiegły może zaliczyć na plus. Osiągnęliśmy w bardzo trudnych, nieprzewidywalnych realiach rynkowych założone cele produkcyjne, uzyskując dodatni wynik finansowy.

„MH”: Jak Pan ocenia inicjatywy i decyzje rządu mające wesprzeć przedsiębiorców. Z jakiej pomocy skorzystaliście?

P.Grzesiak: Ze względu na straty wywołane przez koronawirusa zakwalifikowaliśmy się do rządowego programu pomocowego nakierowanego na utrzymanie miejsc pracy w okresie nasilenia kryzysu i na rekompensatę utraconych przychodów w związku z pandemią. W hucie w Stalowej Woli pracuje około 860 pracowników. Te miejsca udało się nam utrzymać,  dzięki sprawnemu zarządzaniu, pozyskaniu nowych zamówień, a także dzięki pomocy z Polskiego Funduszu Rozwoju.

„MH”: W ostatnich latach wiele czasu i pieniędzy poświęciliście na modernizację parku maszynowego pod wymagania przemysłu automotive. Jak wygląda dziś sytuacja w zakresie waszej produkcji?

P.Grzesiak: Większość naszej produkcji skierowana jest do branży motoryzacyjnej, z czego eksport stanowi 70 proc. Taka struktura sprzedaży wyrobów spowodowała, że bardzo boleśnie odczuliśmy marcowy lockdown. Europejski sektor automotive praktycznie stanął.

W latach ubiegłych dokonaliśmy szeregu inwestycji, które pozwoliły nam uzyskać dobrą pozycję na bardzo wymagającym rynku motoryzacyjnym. Dzięki  zakupowi i uruchomieniu m.in. nowego pieca obrotowego, a także modernizacji chłodni uzyskaliśmy większe możliwości, a przede wszystkim zwiększyliśmy wydajność i podnieśliśmy jakości naszych wyrobów oraz obniżyliśmy koszty stałe.

Dokonaliśmy również szeregu modernizacji w stalowni, gdzie zamontowaliśmy nowy zbiornik próżni, urządzenie do szybkiego powrót pieca po przechyle, nowy kocioł oraz transformator. Zakupiliśmy również nowoczesną linię badawczą, która jest niezbędna przy tak rygorystycznych wymaganiach rynkowych. Na rok 2020 w naszym biznesplanie nie zakładaliśmy dużych inwestycji, bo wiele z nich zostało już zrealizowane. Przeprowadziliśmy remonty bieżące oraz modernizacje i ulepszenia, które pozwalają na osiąganie jeszcze lepszych wyników. (…)

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W „MH 7/8 2021