NIEMCY PRZYCHYLAJĄ SIĘ DO OPŁATY OD ŚLADU WĘGLOWEGO

Podczas spotkania kanclerz Niemiec Angeli Merkel i prezydenta Francji Emanuela Macrona omawiano kwestię pomocy dla państw unii, które ucierpiały podczas pandemii COVID 19. Przypomnijmy, iż w maju Macron i Merkel zaproponowali utworzenie funduszu pomocowego w wysokości 500 mld euro. Natomiast przewodnicząca Komisji Europejskiej zaprezentowała plan odbudowy w wysokości 750 mld euro, z czego 500 mld ma zostać przekazane państwom unijnym jako dotacje, a pozostałe 250 mld jako kredyty. I w tej kwestii Francja i Niemcy miały rozbieżne zdania.

Angela Merkel po spotkaniu powiedziała: Jeśli Niemcy i Francja są zgodne, nie znaczy to, że Europa też jest zgodna. Ale gdy Niemcy i Francja nie zgadzają się ze sobą, wtedy zgodność i jedność Europy nie wygląda najlepiej.

Podczas spotkania kanclerz wsparła inicjatywę prezydenta Macrona wprowadzenia unijnego podatku od emisji dwutlenku węgla. Wcześniej Niemcy były nastawione sceptycznie do tego planu. Angela Merkel oświadczyła, że ” jeżeli mamy ambitne cele klimatyczne, musimy strzec się przed tymi, którzy sprzedają nam wyroby produkowane w sposób mniej przyjazny dla środowiska albo przy emitowaniu znacznie większej ilości dwutlenku węgla”.

Czy oznacza to zwrot w kwestii tzw. carbon border tax? O wprowadzeniu opłaty od śladu węglowego od dłuższego czasu postuluje branża stalowa, która boryka się z nieuczciwą konkurencją ze strony państw trzecich, gdzie nie ma opłat za emisję CO2.