CZAS UCIEKA A ROZWIĄZANIA NIE WIDAĆ

Sytuacja Huty Częstochowa nadal jest niepewna. Już za dwa miesiące mija termin jej dzierżawy przez Sunningwell International Polska, firmę która od ubiegłego roku stara się kupić zakład. Niestety procedury przedłużają się, a pracownicy nadal nie wiedzą czy będą mieli pracę.
Do pierwszego przetargu nie zgłosił się żaden chętny na jej zakup za 250 mln złotych, pomimo choć nieoficjalnie mówiło się o kilku potencjalnych inwestorach. 5 czerwca sędzia komisarz przychylił się do wniosku syndyka i ogłosił drugi przetarg z ceną wywoławczą 220 mln złotych. Oferty należy składać do 27 lipca do godziny 14.00. Tak więc już wkrótce po raz kolejny okaże się czy Huta Częstochowa, zakład o bogatej tradycji, zatrudniający ponad 1200 pracowników będzie nadal funkcjonował, czy z końcem września zostanie zamknięty.
Chęć zakupu podtrzymuje Sunningwell International Polska, który pierwotnie chciał zapłacić za hutę 245 mln złotych. Obecnie właściciel i prezes spółki Marek Frydrych czeka na rozwój sytuacji.
Jako dzierżawca ma prawo pierwokupu, jednak brak konkretnych decyzji i niepewność uniemożli-wiają normalne funkcjonowanie huty. Sunningwell widzi Hutę Częstochowa jako część tworzonego z innymi zakładami hutniczymi w Europie holdingu.
W rozmowie z „MH” prezes podkreślał „dopóki jesteśmy tylko dzierżawcą nie możemy pozwolić sobie na większe inwestycje, bo nikt tych pieniędzy nam nie zwróci, a huta ich bardzo potrzebuje. Jest bowiem wyeksploatowana i w ostatnich latach nie inwestowano w nią. Mamy niezbędne pieniądze i pomysł. Moglibyśmy ruszyć z inwestycjami w każdej chwili. Szkoda, że nie udało się jej kupić, bo każdy dzień niepewności to utrata rynku. Dziś wiemy znacznie więcej o hucie. Zawsze podkreślałem, że widzimy dla niej przyszłość i chcemy zwiększać produkcję. Okazało się to nie możliwe ze względu na awaryjność ciągów technologicznych. Problemem jest przekroczenie produkcji 45 tysięcy ton blach, bo nie pozwala na to stan linii do ich ciecia. I tak można by mnożyć przykłady. Krótko mówiąc wszędzie tam, gdzie się zagłębimy w temat wyskakują problemy. W ten sposób tracimy pieniądze i czas”.
Przypomnijmy brak kapitału obrotowego i zadłużenie były powodem zgłoszenia wniosku o upadłość ISD Huty Częstochowa. 4 września 2019 r. sąd ogłosił upadłość zakładu uniemożliwiając jego kupno w tzw. pre-packu. Uzasadniając decyzję sędzia stwierdził, że upadłość i ogłoszenie przetargu „nie wyklucza szybkiego sfinalizowania sprzedaży. Wynika to z faktu, że złożone zostało oszacowanie przedsiębiorstwa dłużnika, wobec czego jeszcze w tym miesiącu planuje się wydanie postanowienia w przedmiocie zatwierdzenia warunków przetargu” – informował sędzia Bogacz.
W 19 września syndyk wydzierżawił hutę na 12 miesięcy spółce Sunningwell International Polska. Dzierżawca przejął wszystkich pracowników. 30 września po czterech tygodniach przygotowań i odbudowaniu zapasów złomu nastąpił rozruch stalowni. 18 października – po 181 dniach przerwy – odbyły się pierwsze wytopy, a 25 października wznowiła produkcję Walcownia Blach Grubych. Dzierżawca chce postawić nie tylko na ilość, lecz także na jakość produkcji, zbudować firmę produkującą i sprzedającą wyroby najwyższej jakości.
Mamy pomysł na podwyższenie tej jakości poprzez uruchomienie działu obróbki stali nierdzewnej. Sunningwell International Polska ma też zamiar odbudować zaniechaną w 2015 r. produkcję konstrukcji stalowych. Kiedyś Huta Częstochowa produkowała 10 tys. ton takich konstrukcji miesięcznie – mówił podczas spotkania z radnymi miasta Częstochowa prezes Marek Frydrych.
Czy plany Sunningwella zostaną zrealizowane, a pracownicy Huty Częstochowa będą mieli pracę i stabilizację? Co jeżeli do drugiego przetargu ponownie nie zgłosi się żaden inwestor. Czy syndyk sprzeda hutę obecnemu dzierżawcy?