AktualnościNASZA ROZMOWA

NA ROK 2024 PATRZĘ OPTYMISTYCZNIE

ROZMOWA “MH” Z HENRYKIEM ORCZYKOWSKIM PREZESEM ZARZĄDU STALPROFILU SA

„MH”: Panie Prezesie. Trwają podsumowania 2023 roku, który oceniany jest w branży jako bardzo trudny. Jak w tych uwarunkowaniach poradziła sobie spółka którą Pan zarządza?

H.Orczykowski: Dla Stalprofilu jak i wszystkich firm z branży dystrybucyjnej oraz hutniczej miniony rok był bardzo trudny. Wymagał wzmożonej pracy i wielu zabiegów, aby we wszystkich obszarach działalności biznesowej utrzymać rentowność. Dekoniunktura na rynku stalowym zaczęła się pod koniec roku 2022 i trwa do dnia dzisiejszego.

Prawdę mówiąc wchodząc w rok 2023 chyba nikt nie był przygotowany na tak długotrwałe załamanie rynku.  Wielu ekspertów mówiło o odbiciu w II, później w III kwartale. Jednak z każdym kolejnym miesiącem wizja ta oddalała się. Nie ukrywam, że bardzo liczyliśmy na środki z Krajowego Planu Odbudowy, które tak hucznie były ogłaszane przez rządzących. To one miały wesprzeć Polską gospodarkę. Nic w tej kwestii nie zrobiono. Do dnia dzisiejszego ani jedno euro do nas nie wpłynęło. Nowy rząd zaczął działać i są zapowiedzi odblokowania tych pieniędzy, ale na efekty w gospodarce przyjdzie nam jeszcze poczekać.

Wracając do sytuacji rynkowej w roku 2023 to z jednej strony zmagaliśmy się ze spadającymi cenami, a z drugiej ze znacznie mniejszym popytem na wyroby stalowe. Z dostępnych danych wynika jednoznacznie, że kolejny rok z rzędu traciliśmy swój własny rynek. Spadek zużycia jawnego wyniósł 15 proc. To oznacza, że gospodarka zużyła około 3 mln mniej stali w porównaniu do rekordowego roku 2021 i ponad 1 mln ton mniej aniżeli w roku 2022. Jeszcze gorzej prezentują się wyniki produkcyjne. Tu spadki sięgają dwudziestu kilku proc. Te dane obrazują z czym musieliśmy się mierzyć. Zużycie stali jest swego rodzaju barometrem, papierkiem lakmusowym całej gospodarki.

Pomimo tych wszystkich trudności i zmniejszonego wolumenu sprzedaży udało się nam wypracować dodatni wynik finansowy. Można powiedzieć, że walczyliśmy o każdego klienta oferując m.in. dogodne warunki płatności, szybki załadunek, kompleksową obsługę, szeroki wachlarz asortymentowy i oczywiście konkurencyjną cenę. Chcąc sprostać wymaganiom klientów musimy oferować szeroką gamę wyrobów, co przekłada się na wysokie stany magazynowe. Dziś jest to niespełna 40 tys. ton stali na magazynie. W latach koniunktury było to ponad 50 tys. ton. Zła polityka zakupowa przy tak rozchwianym rynku może niekorzystnie odbić się na wynikach spółki. Tak więc odpowiednie balansowanie pomiędzy cenami zakupu stali, a jej sprzedażą było kluczem do wypracowania pozytywnego wyniku finansowego. Osiągniecie go uważam za duży sukces wszystkich pracowników Stalprofilu.

„MH”: A jak kształtowała się sytuacja w pozostałych spółkach Grupy Kapitałowej?

H.Orczykowski: Stal jest podstawowym produktem naszej Grupy, więc zawirowania na rynku hutniczym odbijają się na wszystkich segmentach działalności. Najbardziej odczuliśmy to w handlu. Pozostałe spółki Grupy także zmagały się z pewnymi trudnościami, choć w znacznie mniejszym stopniu.

Najlepiej poradził sobie Izostal osiągając bardzo dobre wyniki. Spółka w roku ubiegłym obchodziła jubileusz 30 lecia powstanie. Stale się rozwija, oferując innowacyjne rozwiązania w zakresie izolacji rur stalowych. Ma ugruntowaną pozycję, udaje się jej, dzięki dobrej znajomości rynku oraz szerokiej ofercie, wygrywać wiele przetargów. Świadczy również wysokiej jakości usługi dla innych producentów rur. Ta współpraca układa się bardzo dobrze. Rozwija działalność poszerzając gamę usług oraz wchodząc na nowe rynki. Spółka uzyskała specjalny certyfikat C4GAS, który umożliwia dostarczanie izolowanych rur stalowych do krajów Beneluksu. Portfel zamówień na najbliższe miesiące jest już obłożony, a krajowy Operator Gazociągów Przesyłowych Gaz System planuje kolejne inwestycje. Tak więc pracy dla Izostalu nie powinno zabraknąć.

W tych złożonych uwarunkowaniach równie dobrze radził sobie Kolb, który wyspecjalizował się w obszarze konstrukcji maszynowych. Spółka wykonuje również konstrukcje stalowe oraz świadczy usługi z zakresu cięcia, gięcia blach, obróbki mechanicznej stali oraz nakładania zabezpieczeń antykorozyjnych. Kolb coraz śmielej zdobywa nowe kontrakty, głównie na bardzo wymagającym rynku niemieckim stanowiącym dziś około 90 proc. całej produkcji konstrukcji maszynowych. Wejście i utrzymanie się na rynku naszych zachodnich sąsiadów jest trudnym zadaniem. Trzeba sprostać wielu wymogom, zdobyć niezbędne certyfikaty ect. Kolb z tym nie ma problemu, co przekłada się na kolejne zamówienia.

Słaba koniunktura, brak środków na inwestycje infrastrukturalne odbiły się na naszym zabrzańskim oddziale, który był zmuszony na przekierowania swojego potencjału na realizację mniejszych kontraktów na rynku gazociągów dystrybucyjnych. Ten manewr pozwolił odzyskać zdolność do generowania dodatnich wyników z działalności związanej z budową gazociągów.

We wszystkich segmentach końcowe wyniki są bardzo zadawalające. Oczywiście odbiegają od tych z lat 2021 i 2022. Jednak trzeba pamiętać, że był to czas pandemii i ataku Rosji na Ukrainę, co wiązało się z drastycznym wzrostem cen stali i rekordowymi wynikami całej branży hutniczej. Powiedziałbym nawet, że była to swego rodzaju anomalia. Tym bardziej cieszą nas osiągnięte w czasie dekoniunktury wyniki.

„MH”: Trudna sytuacja nie spowodowała zatrzymania inwestycji. Wszystkie spółki Grupy myślą o rozwoju i przyszłości. Jakie obecnie prowadzone są działania prorozwojowe?

H.Orczykowski: Czas dekoniunktury, to najlepszy okres na inwestowanie. Oczywiście trzeba mieć odpowiednie zaplecze finansowe, które wypracowaliśmy w latach ubiegłych. Nie mamy również problemów z pozyskaniem finansowania zewnętrznego. Jesteśmy wiarygodnym kontrahentem dla banków. Staramy się każdego roku inwestować w rozwój, bo bez tego nie moglibyśmy myśleć o przyszłości. Obecnie prowadzimy szereg inwestycji, przygotowując się na czas prosperity, który prędzej czy później nadejdzie.

W Dąbrowie Górniczej budujemy magazyn wysokiego składowania stali. Podobny mamy w katowickim oddziale. Prace budowlane mają zakończyć się już w marcu. Od kwietnia rozpoczniemy roboty wykończeniowe i montaż urządzeń, który potrwa około 5 miesięcy. Cały harmonogram jak i budżet realizowane są zgodnie z przyjętymi założeniami. Uruchomienie tego nowoczesnego magazynu, który przyspieszy obsługę klientów, planujemy na miesiąc wrzesień.

W naszym zabrzańskim oddziale przygotowujemy się na planowane inwestycje infrastrukturalne. Uruchomienie środków z KPO powinno dać duży impuls do wznowienia, wstrzymanych ze względu na brak pieniędzy, inwestycji jak również do ogłaszania nowych. Chcąc im sprostać doposażyliśmy spółkę w niezbędny sprzęt i maszyny, które w przyszłości pozwolą realizować większą ilości inwestycji. A w pewnym momencie spodziewamy się ich kumulacji.

W spółce Kolb rozszerzamy zakres usług obróbki mechanicznej. Pod koniec ubiegłego roku zakupiliśmy kolejną obrabiarkę wielofunkcyjną, która jest obecnie montowana. Spółka stale się rozwija poszerzając zakres swojej działalności.

Natomiast Izostal jest na etapie składania do NCBR wniosku o finansowanie projektu badawczo-wdrożeniowego dotyczącego badań nad nowymi powłokami specjalnymi dla rur do przesyłu wodoru. Projekt jest realizowany we współpracy z AGH. Na dzień dzisiejszy nie chciałbym wchodzić w jego szczegóły, ale patrząc na rosnące znaczenie wodoru m.in. w hutnictwie, to jest on moim zdaniem bardzo perspektywiczny. Koszt tej inwestycji szacujemy na 40-50 mln złotych.

„MH”: Poprzedni rząd chcąc pobudzić budownictwo wprowadził tzw. Program 2 proc. Czy po jego wejściu w życie zauważył Pan wzrost zapotrzebowania na wyroby stalowe?

H.Orczykowski: Stalprofil nie specjalizuje się w sprzedaży prętów dla budownictwa, ale z informacji jakie do nas docierają rządowy program 2 proc. kredytów to niestety porażka. Zamiast pobudzić koniunkturę na rynku budowlanym wrosły tylko ceny mieszkań. Deweloperzy nie rozpoczęli nowych inwestycji, ale pozbyli się pustostanów i czekają na ruch nowego rządu. (…)

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W MH 2/3 2024