Aktualności,  NASZA ROZMOWA

PODPISALIŚMY UKŁAD W CZASIE PANDEMII

ROZMOWA „MH” Z JAROSŁAWEM GAŁKĄ PRZEWODNICZĄCYM MIĘDZYZAKLADOWEGO NIEZALEŻNEGO SAMORZĄDNEGO ZWIĄZKU ZAWODOWEGO PRACOWNIKÓW JSW S.A.

Panie Przewodniczący. Trwają podsumowania trudnego roku 2020 naznaczonego pandemią koronawirusa. Jaki on był dla pracowników JSW Koks i członków związku, którym Pan kieruje.

Przewodniczący Jarosław Gałka.

J.Gałka: Z całą stanowczością musze stwierdzić, że był to rok niespotykany dotąd w najnowszej historii, rok w którym przyszło się nam zmierzyć zarówno z pandemią Covid-19 jak i zawirowaniami rynkowymi wywołanymi zamykaniem gospodarek, spadkiem popytu i produkcji w sektorze przemysłowym. Najgorszy okres to początek roku, a de facto jego pierwsza połowa, gdzie musieliśmy stawić czoła narastającym obawom załogi naszego oddziału i całej spółki i nie dopuścić do zatrzymania produkcji ze względu na ewentualny brak rąk do pracy.

Moim zdaniem działania podjęte przez zarząd i dyrekcję oddziału, szczególnie te w pierwszej fazie, czyli w okresie marzec – maj roku ubiegłego przyniosły pozytywne efekty. Pomimo trudności związanych z zakupem środków ochronnych, czy dezynfekcyjnych zabezpieczono załogę w taki sposób, że tych zakażeń nie było aż tak dużo.

Wracając do kwestii produkcji, to oczywiście były pewne wahania, jak zresztą w każdej gałęzi gospodarki, jednak późniejsze miesiące pozwoliły na wyrównanie tych strat z pierwszego półrocza. Ogólnie mówiąc rok 2020 nie był dla nas zły. Koksownia to specyficzny zakład, którego wyniki produkcyjno-finansowe uzależnione są z jednej strony od cen surowców, czyli węgla koksowego, a z drugiej od branży stalowej i cen koksu. Tak więc przyzwyczailiśmy się, że na wykresach nasze wyniki są raz wysoko a raz nisko.

Bardziej martwi nas sytuacja właściciela, czyli Jastrzębskiej Spółki Węglowej, która w roku ubiegłym odnotowała ogromną stratę. Ceny węgla poszybowały w dół, co odbiło się na jej wynikach. U nas na szczęście nie odnotowaliśmy takich spadków. Na całe szczęście nie było również żadnych zwolnień czy redukcji etatów, jak to ma miejsce w innych zakładach pracy. W tym trudnym czasie udało się nam wynegocjować bardzo ważny z punktu widzenia pracowników dokument – Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy, co dowodzi, że związki zawodowe mimo pandemii działały prężnie i starały się w jak najlepszy sposób zabezpieczyć interesy pracowników.

„MH”: Po kilku latach negocjacji udało się podpisać Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy. To duży sukces. Proszę o przybliżenie najważniejszych jego zapisów.

J.Gałka:  28 października po ponad dwuletnich negocjacjach podpisaliśmy z zarządem nowy jednolity Zakładowy Układ Zbiorowy Pracy, który wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2021 r. Jednak na mocy porozumienia już 1 listopada 2020 roku zmianie uległa struktura organizacyjna firmy, co wiązało się z likwidacją dotychczasowych oddziałów: w Radlinie (Koksownia Jadwiga i Dębieńsko), Dąbrowie Górniczej (Koksownia Przyjaźń) i w Zabrzu.

Przyjęte rozwiązania mają usprawnić zarządzanie i codzienne funkcjonowanie firmy, a także stworzyć równoprawne warunki zatrudnienia dla wszystkich pracowników – niezależnie od miejsca pracy. Do tej pory w każdym zakładzie obowiązywały inne regulaminy, które stwarzały pewne nierówności płacowe. Funkcjonowanie spółki w oparciu o trzy niezależne regulaminy pracy bardzo utrudniało pracę i stwarzało niepotrzebne napięcia, pomiędzy pracownikami wykonującymi te same zadania, ale w innym miejscy pracy. Teraz to się zmieni, a zapisy nowego układu uważam za bardzo dobre. Znalazły się w nim w większości najlepsze rozwiązania z dwóch Zakładowych Układów Zbiorowych Pracy z dawnego Kombinatu jak i Koksowni Przyjaźń.

Trzeba pamiętać, że nasza spółka JSW Koks powstała w wyniku połączenia: Kombinatu Koksochemicznego Zabrze, Koksowni Przyjaźń i Wałbrzyskich Zakładów Koksowniczych „Victoria”, które później zostały sprzedane. Zarówno w zabrzańskim kombinacie jak i naszej dąbrowskiej koksowni obowiązywały różne regulacje dotyczące pracy i wynagradzania, dlatego też strona społeczne domagała się ujednolicenia tych warunków.

Podpisanie Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy pokazuje, że w tych trudnych gospodarczo i społecznie czasach można dojść do kompromisu dla dobra ponad 2 tysięcy pracowników. Była to ciężka i długa praca całego zespołu negocjacyjnego. Moim zdaniem to dobry układ, uwzględniający kompromis pomiędzy naszymi oczekiwaniami, a tym co proponował zarząd. Myślę, że w należyty sposób zabezpiecza warunki pracy i płacy dla pracowników JSW Koks. To z całą pewnością duży sukces.

„MH”: Czy wraz z wejściem w życie ZUZP zniknęły dysproporcje płacowe?

J.Gałka: Dysproporcje, które wynikały z różnych regulaminów obowiązujących jeszcze kilka lat temu w Koksowni Przyjaźń i Kombinacie Koksochemicznym Zabrze, od samego początku połączenia obu spółek nastręczały problemów i próbowano je niwelować. Podpisanie jednolitego Zakładowego Układu Zbiorowego Pracy nie oznacza automatycznego wyrównania wszystkich płac. Na to potrzebne są zarówno czas jak i ogromne pieniądze. Zdajemy sobie jako związki zawodowe z tego sprawę, ale zapisy ZUZP dają pracownikom jasną ścieżkę dochodzenia do tego celu. Końcowy efekt ma być taki, że wszyscy pracownicy JSW Koks, wykonujący daną pracę, mają mieć te same wynagrodzenia podstawowe, zróżnicowane tylko dodatkami np. Kartą Koksownika, które są uzależnione od stażu pracy.

„MH”: Z jakimi głównymi problemami przyszło się Wam zmierzyć i z jakim skutkiem? Co w zaistniałej sytuacji można uznać za osiągnięcie, a co za porażkę?

J.Gałka: Ze względu na pandemię i trudności na rynku  najważniejszym wyzwaniem, przed którym stanęły związki zawodowe, było utrzymanie miejsc pracy. Każdy z nas obawiał się, że może nastąpić gwałtowne załamanie rynkowe i może dojść do zwolnień. Na całe szczęście nas ten czarny scenariusz ominął. Do osiągnięć trzeba również zaliczyć podpisany układ, o którym już wspominałem.

Czy odnotowaliśmy jakieś porażki? Myślę, że nie możemy niezrealizowanych przedsięwzięć rozpatrywać w formie porażki, ale bardziej zawiedzionych nadziei na rozwój zakładu. Chodzi o budowę nowej baterii koksowniczej nr 4, o której mówi się od kilku lat. Sytuacja jaka panowała, w roku ubiegłym, na rynku nie pozwalała na podjęcie decyzji, ale myślę, że nastąpi to w najbliższym czasie, dlatego też wraz z zarządem JSW Koks, dyrekcją naszej koksowni i służbami inwestycyjnymi poszukujemy optymalnych rozwiązań, by budowa baterii nr 4 ruszyła jak najszybciej. (…)

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W NAJNOWSZYM WYDANIU „MH” 9/10 2021 oraz w MH-on-line