PRZED NAMI WIELE WYZWAŃ
ROZMOWA „MH” Z MIROSŁAWEM GRZYBKIEM PRZEWODNICZĄCYM FEDERACJI ZZ METALOWCÓW I HUTNIKÓW W POLSCE
„MH”: Panie Przewodniczący, dobiega końca druga kadencja po połączeniu Federacji Hutników i Federacji Metalowców w jedną organizację związkową. Jak Pan ocenia ten czas? Czy można już mówić o pełnej asymilacji tych dwóch branż?

M.Grzybek: Połączenie Federacji Związków Zawodowych „Metalowcy” i Federacji Hutniczych Związków Zawodowych w Polsce było jednym z najważniejszych wydarzeń w historii naszego środowiska związkowego zrzeszonego w Ogólnopolskim Porozumieniu Związków Zawodowych. Formalne zjednoczenie nastąpiło w kwietniu 2018 roku, a w czerwcu tego samego roku nowa Federacja Związków Zawodowych Metalowców i Hutników w Polsce została zarejestrowana. Od tego momentu minęło już osiem lat. Z perspektywy czasu mogę z pełnym przekonaniem powiedzieć, że decyzja o połączeniu była słuszna i potrzebna.
Warto przy tym pamiętać, że nie zaczynaliśmy od zera. Łączyły nas wieloletnie tradycje, doświadczenie i wspólne korzenie, bowiem do 1948 roku funkcjonowaliśmy jako jedno środowisko związkowe. W pewnym sensie historia zatoczyła koło i po latach ponownie połączyliśmy siły. Nie chodziło jednak wyłącznie o powrót do wspólnej struktury, lecz przede wszystkim o stworzenie silniejszej organizacji, która będzie skuteczniej reprezentowała pracowników i odpowiadała na wyzwania współczesnego przemysłu.
Oczywiście, połączenie dwóch dużych organizacji, mających własną historię, przyzwyczajenia, doświadczenia i sposób działania, wymagało czasu, wzajemnego zrozumienia oraz dobrej woli. Integracja nie mogła ograniczyć się do wspólnej nazwy, statutu czy struktur organizacyjnych. Najważniejsze było zbudowanie wzajemnego zaufania i przekonania, że mimo różnic wynikających ze specyfiki poszczególnych zakładów wszyscy gramy do jednej bramki.
Czy można już mówić o pełnej asymilacji obu środowisk? Myślę, że tak, jeśli rozumiemy ją jako poczucie wspólnoty, współpracę i gotowość do działania. Dzisiaj coraz mniej istotne jest to, czy ktoś wywodzi się tradycyjnie ze środowiska metalowców, czy hutników. Zdecydowanie ważniejsze jest to, jakie problemy mają pracownicy, jakich oczekują od nas działań i w jaki sposób możemy skutecznie bronić ich interesów.
Reprezentujemy branże, które są ze sobą mocno powiązane: hutnictwo, przemysł motoryzacyjny, metalowy i elektromaszynowy oraz przetwórstwo maszynowe. W wielu zakładach mierzymy się z podobnymi wyzwaniami: rosnącymi kosztami energii, presją konkurencyjną, zmianami technologicznymi, transformacją energetyczną, niepewnością dotyczącą przyszłości produkcji, a także koniecznością ochrony miejsc pracy i zapewnienia pracownikom godnych wynagrodzeń. Problemy te nie kończą się na granicach jednej branży czy jednego zakładu. Dlatego wspólna reprezentacja ma tak duże znaczenie.
Możemy mocniej artykułować nasze postulaty, prowadzić dialog z pracodawcami i stroną rządową oraz aktywniej uczestniczyć w pracach OPZZ i Rady Dialogu Społecznego. Łączenie doświadczeń z różnych branż pozwala nam lepiej rozpoznawać zagrożenia, szybciej reagować na niekorzystne decyzje i szukać rozwiązań, które uwzględniają interesy pracowników całego sektora przemysłowego.
Uważam, że integracja w wymiarze organizacyjnym i środowiskowym zakończył się sukcesem, choć budowanie silnej wspólnoty związkowej jest procesem ciągłym. Nie można uznać, że wszystko zostało już zrobione. Każda kadencja przynosi nowe wyzwania, zmienia się sytuacja gospodarcza, a przed nami stoją kolejne zadania.
„MH”: Jakie najważniejsze wyzwania stoją dziś przed Federacją i co, Pana zdaniem, będzie decydowało o jej sile w kolejnych latach?
M.Grzybek: Przed Federacją stoją poważne wyzwania, ponieważ cały przemysł znajduje się w okresie głębokich zmian. Szczególnie trudna jest sytuacja hutnictwa i innych sektorów energochłonnych. Wysokie koszty energii, presja importowa, zmieniające się warunki konkurencji na rynku europejskim oraz skutki transformacji energetycznej wpływają na rentowność przedsiębiorstw i ich możliwości rozwojowe. Do tego dochodzą zmiany zachodzące w motoryzacji, związane między innymi z elektromobilnością, reorganizacją łańcuchów dostaw i poszukiwaniem oszczędności. W konsekwencji pracownicy często z niepokojem patrzą na przyszłość swoich zakładów i miejsc pracy.
Naszym podstawowym zadaniem pozostaje obrona interesów pracowników. Nie możemy ograniczać się do reagowania dopiero wtedy, gdy pojawia się informacja o zamknięciu zakładu, ograniczeniu produkcji czy planowanych zwolnieniach. Musimy działać wcześniej, uczestniczyć w dialogu społecznym, przedstawiać konkretne propozycje i domagać się od pracodawców oraz władz państwowych odpowiedzialnych decyzji. Potrzebujemy polityki przemysłowej, która będzie wspierała produkcję w Polsce, poprawiała konkurencyjność przedsiębiorstw i jednocześnie gwarantowała pracownikom bezpieczeństwo zatrudnienia. (…)
Cały wywiad przeczytasz w MH 22/23 2026

