AktualnościNASZA ROZMOWA

WYCHODZIMY Z CIENIA – PRZYSPIESZAMY ROZWÓJ

ROZMOWA „MH” Z DAMIANEM SIWICĄ PREZESEM ZARZĄDU ZM SILESIA SA

MH: Panie prezesie, 9 października zapadły długo oczekiwane wyroki Naczelnego Sądu Administracyjnego. Co one oznaczają dla spółki i dla Pana osobiście?

D. Siwica: To ulga, ale też ogromna satysfakcja, a także potwierdzenie, że przez te wszystkie lata mieliśmy rację. Faktycznie, 9 października Naczelny Sąd Administracyjny ostatecznie rozstrzygnął nasze sprawy dotyczące lat 2012–2014, potwierdzając, że wcześniejsze decyzje organów celno-skarbowych były bezpodstawne. W praktyce oznacza to, że zarzuty dotyczące trzech lat zostały definitywnie zakończone, czekamy na zakończenie postępowania dotyczącego czwartego roku. Co ważne, sądy obu instancji uznały, że orzeczenia organów skarbowych zostały wydane z naruszeniem prawa.

Trzeba również pamiętać, że te postępowania trwały prawie osiem lat. Ich skala i złożoność powodowały ogromne obciążenia – prawne, finansowe i organizacyjne. Dlatego wyroki NSA to nie tylko sukces prawny, ale też symboliczne oczyszczenie dobrego imienia spółki i potwierdzenie, że od początku działaliśmy zgodnie z prawem i w dobrej wierze.

MH: Czy w tym czasie istniało realne ryzyko dla dalszego istnienia spółki?

D. Siwica: Oczywiście. Każde długotrwałe postępowanie, które wiąże się z potencjalnymi sankcjami finansowymi, jest dużym obciążeniem dla przedsiębiorstwa, jak i jego właściciela. Grupa Kapitałowa Boryszew S.A. utworzyła rezerwę w wysokości ponad 150 mln złotych na ewentualne pokrycie roszczeń, której finalna część została rozwiązana dopiero w styczniu bieżącego roku. Przez te wszystkie lata spółka nie miała dostępności finansowania, a co za tym idzie ograniczyła inwestycje.

Jestem przekonany, że gdyby ZM Silesia nie należały do silnej grupy kapitałowej i nie miały stabilnego zaplecza finansowego, mówilibyśmy o spółce w czasie przeszłym. W polskiej historii gospodarczej nie brakuje przykładów firm, które upadły przez błędne decyzje urzędów czy zbyt długie postępowania.

Dlatego mogę dziś powiedzieć, że uratowało nas wsparcie właściciela, ale także ogromne zaangażowanie i determinacja całego zespołu spółki. Pracownicy, menedżerowie, kadra techniczna – wszyscy wiedzieliśmy, że racja jest po naszej stronie. To dawało siłę, by mimo presji normalnie funkcjonować, realizować kontrakty i przygotowywać się do rozwoju i przyszłości. To był bardzo trudny czas dla nas wszystkich, również dla byłych prezesów, którzy zmagali się z tymi problemami. Tym bardziej cieszy ten sukces.

MH: We wrześniu złożyliście projekt inwestycyjny. Czego on dotyczy?

D. Siwica: Pomimo niesprzyjającej atmosfery i niepewności utrzymaliśmy się na rynku i teraz możemy w końcu skupić się na rozwoju. Złożony w NCBiR projekt dotyczy produkcji ekologicznej bieli cynkowej o obniżonym śladzie węglowym z cynków twardych i wpisuje się w unijną politykę zrównoważonego rozwoju.

Wspólnie z Wydziałem Metali Nieżelaznych Akademii Górniczo-Hutniczej opracowaliśmy innowacyjną koncepcję pozwalającą odzyskiwać surowiec, a jednocześnie zmniejszać zużycie energii i emisję CO₂, przy jednoczesnym zwiększeniu efektywności procesu produkcji bieli cynkowej dla przemysłu oponiarskiego.

To kierunek, w którym będziemy podążać – łączenie przemysłu ciężkiego z nowoczesnymi standardami środowiskowymi i cyfryzacją procesów. To będzie duży krok w stronę produkcji niskoemisyjnej i w pełni zgodnej z zasadami ESG.

Jesteśmy jedną z nielicznych firm w branży, które kalkulują i raportują ślad węglowy. Przeprowadziliśmy audyt i posiadamy certyfikaty potwierdzające uzyskane dane, co daje nam przewagę w kontaktach z klientami głównie z branży automotive, bo oni przywiązują do tych spraw dużą wagę.

MH: Jak wygląda dziś sytuacja rynkowa? Branże, które obsługujecie, nie mają obecnie łatwego życia.

D. Siwica: Tak, to prawda. Zarówno motoryzacja, jak i budownictwo w Europie przechodzą okres spowolnienia. Popyt na wyroby metalurgiczne jest mniejszy, a jednocześnie konkurencja cenowa – zwłaszcza ze strony producentów azjatyckich – rośnie. Dodatkowo wysokie koszty energii i restrykcyjne wymogi środowiskowe powodują, że marże są znacznie niższe niż jeszcze pięć lat temu.

Naszą siłą są jakość, stabilność dostaw i transparentność. Mamy długoletnich kontrahentów, którzy wiedzą, że mogą na nas liczyć. Dzięki temu utrzymujemy na dość stabilnym poziomie wolumen produkcyjny, pozwalający realizować strategię rozwoju. W jej ramach zakładamy wzrost wolumenu sprzedaży.

Wszystkie podejmowane działania w zakresie wdrożenia zintegrowanego systemu zarządzania, obejmującego obszary BHP, jakości oraz ochrony środowiska, mają na celu nie tylko poprawę warunków pracy i efektywności organizacyjnej, lecz również wzmocnienie naszej pozycji rynkowej i pozyskanie nowych klientów. Prowadzimy rozmowy z partnerami handlowymi w zakresie bieli cynkowej, jak i minii ołowianej, produkowanych w oddziale Huta Oława.

W zakładzie w Katowicach, w obszarze blach cynkowych, obserwujemy nieco odmienną sytuację – kontrahenci z sektora budowlanego wciąż w mniejszym stopniu akcentują wymogi związane z normami BHP i ochroną środowiska. Niemniej jednak konsekwentnie wdrażamy jednolite standardy ESG we wszystkich lokalizacjach i dla wszystkich kategorii produktów, w tym również drutu cynkowego wykorzystywanego przy budowie farm offshore. (…)

CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W MH 25/2026