NAJWAŻNIEJSZA JEST OBRONA MIEJSC PRACY

ROZMOWA „MH” Z ADAMEM WDOWIAKIEM NOWYM PRZEWODNICZĄCYM MZZ PRACOWNIKÓW ARCELORMITTAL DABROWA GÓRNICZA

„MH”: Panie Przewodniczący! Gratulujemy objęcia sterów jednej z największych organizacji związkowych ArcelorMittal Poland.

A.Wdowiak: Bardzo dziękuję za życzenia. Nie ukrywam, że wybór na stanowisko przewodniczącego Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników ArcelorMittal Dąbrowa Górcznicza jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Mam nadzieję, że podołam temu zadaniu i nie zawiodę członków naszej organizacji.

„MH”: Z ArcelorMittal Poland oddział Dąbrowa Górnicza jest Pan związany od początku swojej kariery zawodowej…

A.Wdowiak: Pracę zawodową rozpocząłem w 1988 roku w ówczesnej Hucie Katowice. Przez piętnaście lat mojej pracy zawodowej na stalowni przeszedłem szereg szczebli zaczynając od szeregowego elektryka, poprzez brygadzistę, mistrza. W ostatnich latach byłem technologiem, a od 2018 roku zostałem wiceprzewodniczącym związku, do którego należę od 25 lat. Przez wiele kadencji nie pełniłem żadnych wysokich stanowisk w związku, byłem jedynie członkiem zarządów zakładowych na stalowni skąd się wywodzę.

Pracę hutniczą znam od podszewki, a związkowa nie jest też mi obca, choć zdaję sobie sprawę, że wiele jeszcze muszę się nauczyć, bo bycie przewodniczącym związku to ogromna odpowiedzialność. Można powiedzieć, że zostałem rzucony na głęboką wodę. Do tej pory zajmowałem się sprawami socjalnymi i BHP. Nie brałem udziału w negocjacjach i nie mam w tym zakresie dużego doświadczenia. Jednak zrobię wszystko by skutecznie reprezentować interesy naszych pracowników i nie zawieść zaufania jakim mnie obdarzono.

„MH”: Jakie są najważniejsze wyzwania stojące przed nowym zarządem związku?

A.Wdowiak: Zarząd ArcelorMittal Poland podjął decyzję o czasowym wyłączeniu jednego z dwóch ostatnich wielkich pieców pracujących w spółce. Wielki piec nr 3 w Dąbrowie Górniczej, bo to o nim mówię jest wygaszany i zgodnie z zapowiedziami ma być ponownie włączony w pierwszym kwartale przyszłego roku. Mamy jednak pewne obawy, bo pamiętamy jak potoczyły się losy krakowskiej stalowni i wielkiego pieca. Dlatego też chcemy by pracodawca dał nam pisemną deklaracje ws. zatrudnienia i terminu włączenia pieca.

Do tego  wszystkiego w JSW Koks – Koksowni Przyjaźń doszło do tragedii i mamy problemy z dostawami gazu koksowniczego. Jak mówił podczas dzisiejszej konferencji dyrektor Stanisław Ból huta musiała przejść na gaz ziemny, by zapewnić ciągłość produkcji. A jak wszyscy wiemy jest on znacznie droższy i z całą pewnością odbije się to na wynikach spółki. Kiedy zostanie wznowiona produkcja koksu i normalne dostawy gazu koksowniczego tego na dzień dzisiejszy nikt nie wie.

Dlatego też do najpilniejszych spraw należy podpisanie wspomnianego porozumienia dotyczącego ponownego włączenia wielkiego pieca nr 3 oraz zagwarantowanie ludziom z zakładu wielkich pieców pracy. Dyrekcja jak i zarządu spółki zapewniają,  że nikt nie ucierpi na tym postoju, nikt nie straci pracy. Jednak wśród załogi są ogromne obawy, bo w przeszłości z tymi deklaracjami ze strony pracodawcy różnie bywało. Dopóki nie wrócimy do normalnej pracy ta niepewność wśród pracowników zawsze będzie. Ponowne uruchomienie pieca nr 3 w pierwszym kwartale roku przyszłego wydaje się realne, bo od marca ma być przeprowadzony remont pieca nr 2, który jest obecnie jedyną jednostką produkującą surówkę. Czy tak się stanie? Czas pokaże. (…)

CAŁĄ ROZMOWĘ PRZECZYTASZ W NAJNOWSZYM WYDANIU „MH” 20/2022