PRZYWRÓCIĆ PRESTIŻ ORGANIZACJI

ROZMOWA „MH” Z WŁODZIMIERZEM BEDNARSKIM PREZESEM ODDZIAŁU STOWARZYSZENIA INŻYNIERÓW I TECHNIKÓW PRZEMYSŁU HUTNICZEGO W DĄBROWIE GÓRNICZEJ

Włodzimierz Bednarski.

              „MH”: Panie Prezesie! Gościmy Pana po raz pierwszy na naszych łamach. Proszę o przedstawienie swojej drogi kariery zawodowej, która związana jest od samego początku z Hutą Katowice.

              W. Bednarski: Pierwszy mój kontakt z hutnictwem to lata siedemdziesiąte. Wówczas odbywałem obowiązkowe praktyki zawodowe w Hucie Częstochowa. Po ukończeniu technikum elektrycznego w Radomsku, gdzie się urodziłem, rozpocząłem pracę w Hucie Katowice. Był to sierpień 1977 roku. Za namową kierownika Wielkich Pieców HK inż. Adama Kopcika, przyjechałem do Dąbrowy Górniczej na 3 miesięczny staż, który odbywałem na wielkim piecu numer 1, który uruchomiono w grudniu 1976 roku.

              Wówczas kompletowano załogę Huty Katowice, którą stanowili najlepsi fachowcy m.in. z Huty im Lenina, Huty Kościuszko, Huty Częstochowa, Huty Pokój i wielu innych hut polskich. Jednym słowem hutnicy z całego kraju. Zatrudniano także młodych, ambitnych ludzi którzy, przyjechali tu za chlebem, lepszym życiem. Pośród tych tysięcy ludzi, byłem i ja. Tu zapuściłem korzenie, założyłem rodzinę i przez prawie 43 lata pracowałem w hucie uczestnicząc w jej przeobrażeniach, trudnych chwilach restrukturyzacji, a później prywatyzacji. Moimi pierwszymi kierownikami i mistrzami byli: Jerzy Cabak, Wojciech Orman i Andrzej Radko. Wielu moich kolegów z wydziału – zakładów wielkich pieców, awansowało na najwyższe stanowiska dyrektorskie.

Po zakończonym stażu dostałem propozycję stałego zatrudnienia i przejścia na kończoną właśnie budowę wielkiego pieca nr 2. gdzie objąłem stanowisko drugiego nagrzewnicowego. Każdego dnia nabierałem wprawy, ucząc się fachu od starszych i bardziej doświadczonych kolegów.

W 1980 roku musiałem odbyć 2 letnią obowiązkową służbę wojskową.  Przypadła ona na najbardziej gorący okres w historii naszego kraju tzw. strajki robotnicze na Wybrzeżu i stan wojenny. Można powiedzieć, że byłem w samym centrum tych wydarzeń, gdyż stacjonowałem w Gdańsku Wrzeszczu.

Po powrocie z wojska wróciłem do huty, gdzie zostałem zaangażowany w budowę wielkiego pieca nr 3, z którego w grudniu 1986 roku dokonaliśmy pierwszego spustu surówki. W czasie mojej pracy przechodziłem różne szczeble kariery zawodowej, ale zawsze na wydziale wielkich pieców. W tym czasie ukończyłem zaocznie studia, dzięki którym miałem możliwości dalszego rozwoju i awansów.

„MH”: W sierpniu 2019 roku został Pan wybrany na prezesa dąbrowskiego Oddziału Stowarzyszenia Inżynierów i Techników Przemysłu Hutniczego. Jakie było największe wyzwanie?

W. Bednarski: Moja przygoda ze Stowarzyszeniem rozpoczęła się w latach dziewięćdziesiątych. Wówczas ilość członków oddziału była znacznie większa i działaliśmy w kilku kołach. Niestety przeobrażenia i restrukturyzacja hutnictwa, a później prywatyzacja doprowadziły do znacznego uszczuplenia kadry huty i naszej inżynierskiej organizacji, która obecnie liczy ponad 300 członków. Spadek liczebności wymusił na poprzednim zarządzie wprowadzenie zmian organizacyjnych. Dziś dąbrowski Oddział SITPH to trzy Koła: przy ArcelorMittal Poland, przy Hucie Bankowa Sp. z o.o. oraz Koło Seniorów zrzeszające byłych pracowników.

Kończąc pracę zawodową w 2019 roku zaproponowano mi objęcie funkcji prezesa dąbrowskiego Oddziału SITPH po prezesie Bogdanie Mikołajczyku, który pełnił ją przez 12 lat. Praca w zarządzie nie była mi obca, gdyż przez wiele lat byłem jego członkiem i starałem się wypełniać swoje obowiązki jak najlepiej potrafiłem. Szczerze mówiąc nigdy nie spodziewałem się, że członkowie obdarzą mnie tak dużym zaufaniem i powierzą stery oddziału. Podjąłem to wyzwanie i dziś mogę powiedzieć, że się z tego cieszę, bo nadal mam kontakt z kolegami i koleżankami pracującymi w hucie. Jest to dla mnie ogromnie ważne, bo aby organizacja taka jak Stowarzyszenie mogła funkcjonować i rozwijać swoją działalność trzeba się poświęcić, utrzymywać stały kontakt z jej członkami, organizować spotkania, seminaria, konferencje…

Największym wyzwaniem, przed jakim stanęliśmy, było odbudowanie prestiżu Stowarzyszenia oraz pozyskanie środków finansowych na dalsze funkcjonowanie oddziału. Dziś bez pieniędzy nie można funkcjonować. Moja kadencja przypadła na bardzo trudny czas pandemii, gdzie wszystko z dnia na dzień stanęło. Większość pracowników dąbrowskiego oddziału ArcelorMittal Poland przeszła na pracę zdalną, a bezpośredni kontakt z tymi, którzy pozostali na stanowiskach był utrudniony. Pomimo tych przeciwności udało się nam podołać wyzwaniom i rok ubiegły zamknęliśmy zyskiem. Jest jeszcze wiele do zrobienia, bo przez ostatnie lata, znaczenie organizacji inżynierskich podupadła. Mam jednak nadzieję, że dzięki różnego rodzaju konferencjom, które będą na wysokim poziomie merytorycznym uda się odzyskać utraconą pozycję i zachęcić młodych do wstępowania w nasze szeregi. Chciałbym również odbudować relacje z zarządem ArcelorMittal Poland. Dlatego też wychodzimy z różnego rodzaju inicjatywami, które są dobrze postrzegane przez pracowników jak i właściciela Huty Katowice. To cel jaki przed sobą postawiłem obejmując stery oddziału i staram się go realizować każdego dnia. Do końca kadencji został jeszcze rok i członkowie rozliczą obecny zarząd i mnie osobiście z działalności na konferencji sprawozdawczo-wyborczej, którą planujemy zorganizować w sierpniu 2023 roku.

„MH”: W roku ubiegłym zorganizowaliście jubileusz 45 lecia rozpoczęcia produkcji w Hucie Katowice z udziałem licznego grona zaproszonych gości jak i byłych pracowników. Na tym nie zaprzestaliście i w roku bieżącym zorganizował Pan hutnicze święto połączone z kolejnymi jubileuszami.

W. Bednarski: Staramy się nie zapominać o najważniejszych rocznicach. Tradycja i historia jest bardzo ważna, gdyż pozwala nam zrozumieć przeszłość i budować przyszłość. Dlatego też pomimo obostrzeń pandemicznych zorganizowaliśmy 26 listopada 2021 roku w Akademii WSB w Dąbrowie Górniczej jubileuszową konferencję poświęconą rocznicy rozpoczęcia produkcji w hucie. Patronat nad tym wydarzeniem objął prezes zarządu ArcelorMittal Poland Sanjay Samaddar.

Zaprosiliśmy na nią ludzi, którzy pamiętają ten grudniowy dzień 1976 roku, gdy popłynęła pierwsza stal. Byli również pracownicy, którzy bezpośrednio brali udział w tym olbrzymim przedsięwzięciu jakim była budowa Huty Katowice. Wszystkich nas łączy hutnictwo – nie tylko jako zawód, ale także jako pasja. Jestem niezmiernie dumny z tego, że to spotkanie zostało przyjęte z dużym uznaniem i jeszcze raz dziękuję za udział, za wspomnienia i sentymentalną podróż w czasie.

Rok 2022 jest dla nas szczególnym czasem, gdyż obchodzimy jubileusz 130 lecia ruchu Stowarzyszeniowego oraz jubileusz 50 lecia budowy Huty Katowice, która rozpoczęła się 15 kwietnia 1972 roku. Co roku 4 maja obchodzimy nasze zawodowe święto – Dzień Hutnika. Z tej okazji postanowiliśmy, pomimo zawirowań związanych z wojną w Ukrainie, zorganizować w restauracji Pogoria Residence tradycyjną hutniczą karczmę połączoną z obchodami jubileuszowymi. Długo zastanawiałem się czy jest to dobry czas na organizowanie tego typu imprez. Jednak z perspektywy czasu wydaje się, że była to dobra decyzja, a odkładanie tej imprezy na jesień mogłoby wiązać się z wprowadzeniem kolejnych obostrzeń pandemicznych, bo wiemy w jakim tempie przybywa, już teraz chorych na Covid-19. Uczestnicy biesiady byli bardzo zadowoleni z możliwości spotkania się przy tradycyjnym kuflu piwa, w przyjaznej atmosferze i znakomitych warunkach.

Zanim przystąpiliśmy do świętowania odbyło się branżowe seminarium pt. „2022 Jubileuszowym Rokiem Hutnictwa w Dąbrowie Górniczej i powstania ruchu stowarzyszeniowego w Polsce”. Myślę, że jest to dobra forma uczczenia naszego zawodowego święta. Omówiliśmy dokonania i perspektywy hutnictwa w Polsce z uwzględnieniem obu jubileuszy, a popołudniu świętowaliśmy i bawiliśmy się przy dziękach muzyki. W ten sposób chcieliśmy uhonorować naszych członków i gości, którzy zaszczycili nas swoją obecnością.

Byliśmy również współorganizatorami koncertu pt. „Miasto Hucie – Huta Miastu” z okazji 50 lecia budowy Huty Katowice, który został zorganizowany przez Muzeum Miejskie Sztygarka, Międzyorganizacyjny Zespół Nowy Gołonóg oraz Pałac Kultury Zagłębia pod honorowym patronatem prezydenta Dąbrowy Górniczej Marcina Bazylaka.

Uczestniczymy również w wielu imprezach organizowanych na ternie Dąbrowy Górniczej i regionu. Jesteśmy Stowarzyszeniem otwartym na wszelkiego rodzaju inicjatywy i zaproszenia. Nie zamykamy się i chcemy wychodzić do ludzi.

„MH”: Aby zorganizować takie spotkania potrzebne środki finansowe. Skąd je pozyskujecie?

W. Bednarki: Z samych składek członkowskich nie bylibyśmy w stanie się utrzymać, nie mówiąc o jakichkolwiek imprezach, czy konferencjach. Dlatego też w 2007 roku rozpoczęliśmy własną działalność gospodarczą, a ściślej mówiąc przeprowadzamy seminaria, kursy i egzaminy dla pracowników, którzy zgodnie z przepisami zobowiązani są do posiadania uprawnień kwalifikacyjnych – energetycznych, cieplnych i gazowych.

CAŁY WYWIAD Z PREZESEM ODDZIAŁU SITPH PRECZYTASZ W NAJNOWSZYM NUMERZE „MH” 17/2022