Aktualności

STARANNIE PRZYGOTOWYWALIŚMY LIKWIDACJĘ KOPALNI POMORZANY

22 grudnia 2021 roku zarząd ZGH „Bolesław” zorganizował konferencje prasową, na której przedstawił szczegóły dotyczące likwidacji kopalni Pomorzany, a ściślej mówiąc zaprzestania pompowania z niej wody. Jak podkreślał prezes Bogusław Ochab koszt odwadniania kopalni przy dzisiejszych cenach energii elektrycznej to około 100 mln złotych i żadna firma na świecie nie jest w stanie ponosić takich kosztów.

Prezes zarządu Bogusław Ochab odpowiada na pytania dziennikarzy. Obok członkowie zarządu: Paweł Grzebinoga Andrzej Szary.

Spółka w grudniu 2020 roku zakończyła wydobycie rudy z Kopalni Pomorzany i od stycznia 2021 roku rozpoczęła proces jej likwidacji. Wcześniej przez lata firma przygotowywała się do pracy na wsadach obcych, w tym pochodzących z recyklingu. Roczna produkcja ZGH „Bolesław” to około 160 tys. ton cynku, 19 tys. ton ołowiu, 2,9 tys. ton srebra i 290 ton kadmu rafinowanego.

– W odzyskiwaniu cynku z pyłów stalowniczych jesteśmy najlepsi na świecie. Nasza średnia to 40 proc, przy czym nasi konkurenci odzyskują go w zaledwie 20 proc.. Od lat realizujemy Strategię Zrównoważonego Rozwoju i Społecznej Odpowiedzialności. Prowadzimy biznes z poszanowaniem tradycji. O planach zamknięcia naszej ostatniej kopalni Pomorzany mówiliśmy od kilku lat. Pierwsze opracowania na ten temat powstały w 2012 roku. Od samego początku wiadomo było, że likwidacja kopalni wiązać się będzie z jej zalaniem. Tak robi się to na całym świecie. Pompowanie 230 m sześciennych wody na minutę, a w szczytowym okresie nawet 350 metrów sześciennych, przy dzisiejszych cenach energii jest nieuzasadnione ekonomicznie, ale także ekologicznie. Dalsze pompowanie w znacznym stopniu przyczyniałoby się do ograniczania zasobności zbiornika wód podziemnych, a także do emisji pośredniej dwutlenku węgla z racji zużycia potężnej ilości energii elektrycznej – około 10 MW. Przy normalnym funkcjonowaniu kopalni i wydobyciu te gigantyczne koszty wliczane są do produkcji. Trudno generować je dla sztucznego zasilania pobliskich rzek, tak jak chcą tego ekolodzy. Dlatego też podjęliśmy decyzję o wyłączeniu stacji pomp na dwóch poziomach, a w styczniu 2022 roku całkowicie zaprzestaniemy odwadniania kopalni. Pompy będą pracowały tylko w studniach głębinowych.

Pod połowie grudnia pompy odwadniające kopalnię zostały wyłączone.

Przez wiele lat mocną stroną ZGH było górnictwo i własne kopalnie: Bolesław, Olkusz i Pomorzany, które wraz z sczerpywaniem się zasobów były likwidowane. I tak w 1996 roku zlikwidowano po 42 latach eksploatacji kopalnię Bolesław, w 2000 roku po 33 latach kopalnię Olkusz. W 2020 roku podjęliśmy decyzję o likwidacji kopalni Pomorzany, z której przez 46 lat działalności wydobyliśmy na powierzchnię ponad 92 mln ton rud cynkowo-ołowiowych – mówił Bogusław Ochab.

Zgodnie prawem ZGH Bolesław od 2006 roku dokonywały gigantycznych odpisów na likwidację kopalń. Po 66 mln złotych na kopalnie Bolesław i Olkusz, z czego 95 proc. zostało pokryte z dotacji budżetowej. Na likwidację ostatniej – Pomorzany przeznaczono ze środków własnych spółki około 200 mln złotych. Zamknięcie kopalni ma również wymiar społeczny, bo pracę straciło około 1000 górników. Kadara kierownicza spółki nie pozostawiła ich bez pomocy. Pomogła znaleźć im pracę m.in. w KGHM, czy Tauron Wydobycie. 

– Z wielką starannością przygotowywaliśmy przez prawie 10 lat proces likwidacji kopalni Pomorzany. W latach 2012-2020 wykonane zostały badania, projekty oraz ekspertyzy naukowe. 27 listopada 2019 roku zatwierdzono dokumentację hydrogeologiczną. 29 kwietnia 2020 roku podjęto uchwałę o zakończeniu wydobycia. 23 grudnia 2020 roku zatwierdzono plan ruchu likwidowanego zakładu górniczego. W dniach 14-15 stycznia 2021 roku złożony został wniosek o wygaszenie koncesji – dodał prezes.

              ZGH „Bolesław” przy współpracy z wieloma organizacjami dokonała m.in. odłowienia wielu gatunków ryb z rzek, które po wyłączeniu pomp z kopalni będą zanikać. Zanim dojdzie do ich odtworzenia minie od kilkunastu do kilkudziesięciu lat.

Na pytanie o możliwość odtworzenia rzek i czas jaki będzie musiał upłynąć prezes stwierdził: Trudno jednoznacznie określić jaki to będzie czas. Może być tak, że za 15 lub 20 lat te rzeki się odtworzą i woda w nich nie powinna być skażoną, bo im wyżej, tym powinna być czystsza. Według opinii większości naukowców, powinno dojść do samooczyszczenia tych wód. Tutaj natura musi sobie z tym problemem poradzić.

Uspokajał okolicznych mieszkańców, że z wszystkich dokumentów i ekspertyz  jakie posada spółka jakość wody  w wapieniach jurajskich nie ulegnie zmianie, więc nie będzie wpływać na jakość wody w studniach, ani tych przydomowych ani głębinowych, z których czerpana jest woda płynąca wodociągiem.