LUDZIE I KOMPETENCJE TO NASZ NAJWIĘKSZY KAPITAŁ
ROZMOWA „MH” Z DR BOŻENĄ BORYCZKO PREZES ZARZĄDU UNIHUT Kraków
„MH”: Pani Prezes. Ostatnie dwa lata były dla Unihutu wyjątkowo trudne. Zamknięcie części surowcowej w krakowskim oddziale ArcelorMittal Poland oraz wygaszenie koksowni spowodowały duże zmiany w otoczeniu biznesowym. Jak ten czas wyglądał z perspektywy spółki?

B.Boryczko: Faktycznie ostatnie lata były dla naszej firmy, ale też dla całej branży hutniczej, okresem ogromnej niepewności i presji kosztowej. Zmieniające się warunki rynkowe, presja cenowa ze strony naszych kooperantów i klientów, a przede wszystkim wstrzymanie produkcji surowcowej w krakowskim oddziale ArcelorMittal Poland wymusiły na nas podejmowanie, często trudnych społecznie i biznesowo decyzji.
W tym miejscu chciałabym przypomnieć, że UNIHUT to spółka powstała w wyniku procesu restrukturyzacji Huty im. Sendzimira oraz przejęcia zadań związanych z utrzymaniem ruchu na najbardziej strategicznych wydziałach hutniczych – wielkiego pieca oraz koksowni. Nasi pracownicy to w większości osoby, które całe swoje życie zawodowe związały najpierw z Hutą, a następnie z naszą Spółką. To ludzie posiadający ogromne doświadczenie, wiedzę i poczucie odpowiedzialności za funkcjonowanie zakładu. Mając świadomość odpowiedzialności, jaka na nas ciąży, staraliśmy się podejmować decyzje w sposób możliwie najbardziej odpowiedzialny społecznie i unikać działań bezpośrednio uderzających w pracowników. Nie ukrywam jednak, że w tym trudnym okresie stan załogi znacząco się zmniejszył. W obliczu wstrzymania produkcji w krakowskim oddziale ArcelorMittal Poland część pracowników samodzielnie zaczęła poszukiwać alternatywnych miejsc zatrudnienia, obawiając się o swoją przyszłość zawodową i stabilność zatrudnienia.
Musieliśmy działać elastycznie, szukać niestandardowych rozwiązań i jednocześnie dbać o stabilność zatrudnienia oraz ciągłość działalności. To był czas bardziej „walki o utrzymanie pozycji” niż klasycznego rozwoju. Dziś mogę powiedzieć, że powoli wychodzimy z tego najtrudniejszego etapu i zaczynamy myśleć o przyszłości, a nie tylko o przetrwaniu.
„MH”: Co konkretnie oznaczało to dla Unihutu w praktyce? Jakie działania musieliście Państwo podjąć?
B.Boryczko: Przede wszystkim musieliśmy przyspieszyć dywersyfikację działalności. Oparcie się wyłącznie na jednym dużym kontrahencie jakim do tej pory był ArcelorMittal Poland przestało być bezpieczne. Te działania podejmowaliśmy już wcześnie, bo widzieliśmy jakie problemy ma hutnictwo w Polsce. Po tymczasowym wyłączeniu wielkiego pieca w Krakowie utrzymywaliśmy załogę w nadziei na ponowne jego uruchomienie. I de facto przystąpiliśmy do tych prac, które niestety zostały przerwane, a jednostka na trwale wygaszona. Później przyszła wiadomość i zamknięciu koksowni, która dawała wielu naszym pracownikom życiowe oparcie. Można powiedzieć, że w ciągu ostatnich dwóch, trzech lat musieliśmy zbudować spółkę od nowa.
Rozwinęliśmy więc rynek zewnętrzny – poza hutnictwem. Zaczęliśmy realizować więcej usług dla różnych branż przemysłowych, w tym utrzymanie ruchu, produkcję elementów konstrukcyjnych oraz prace specjalistyczne, często jednostkowe. Równolegle rozpoczęliśmy intensywną pracę nad modernizacją procesów i automatyzacją. W dzisiejszych warunkach bez inwestycji w nowoczesne technologie nie da się konkurować ani w Polsce, ani w Europie.
„MH”: Wspomniała Pani o zmianach w Krakowie – wygaszaniu koksowni i reorganizacji terenów przemysłowych. Jak to wpływa na działalność spółki?
B.Boryczko: I tu poruszamy kolejny ważny dla dalszej działalności Unihutu temat. Szybko postępujące wyburzenia na terenie krakowskiej koksowni, gdzie mamy swoją halę zmusza nas do zmiany lokalizacji. W najbliższym czasie czeka nas konieczność przeniesienia części działalności, bowiem ArcelorMittal Poland czyści teren z zabudowań i prowadzi reorganizację terenów wokół koksowni.
To dla nas bardzo duże wyzwanie, przede wszystkim logistyczne. Oznacza relokację maszyn, infrastruktury i całych zespołów. Mówimy o ogromnym przedsięwzięciu organizacyjnym i finansowym. Jednocześnie traktujemy to jako kolejny moment zwrotny. Zmiana miejsca wymusza również zmianę sposobu myślenia o firmie i daje szansę na jej nowoczesne uporządkowanie. Myślę, że do końca bieżącego roku uporamy się z tym tematem.
„MH”: Czy to oznacza, że Unihut „zwija się” z huty w Krakowie?
B.Boryczko: Takie głosy się pojawiają, ale ja bym tak tego nie określała. Hutnictwo w Krakowie rzeczywiście się zmienia, ale nie znika całkowicie. My natomiast dostosowujemy się do tej zmiany. Przechodzimy transformację – z firmy silnie związanej z jednym zakładem, do spółki działającej na wielu rynkach i w wielu sektorach. To nie jest zwijanie się, tylko przebudowa modelu funkcjonowania. (…)
CAŁY WYWIAD PRZECZYTASZ W NAJNOWSZYM WYDANIU MH 13/14 2026

