AktualnościNASZA ROZMOWA

STAL WIELKOPIECOWA NADAL W GRZE – LICZYMY NA POPRAWĘ I ODZYSKANIE RYNKU

ROZMOWA „MH” Z WOJCIECHEM KOSZUTĄ PREZESEM ZARZĄDU ARCELORMITTAL POLAND

MH”: Panie Prezesie, zacznijmy rozmowę od podsumowania minionego roku, który dla całej branży był kolejnym trudnym okresem. Jak w tych uwarunkowaniach poradziła sobie spółka, którą Pan zarządza?

W. Koszuta: To był jeden z trudniejszych okresów ostatnich lat. Mierzyliśmy się z wysokimi kosztami energii, presją importową spoza Unii Europejskiej oraz ogólną niepewnością gospodarczą. W takich warunkach musieliśmy podejmować decyzje bardzo trudne, ale odpowiedzialne – takie, które zabezpieczają przyszłość firmy. Mam tu na myśli czasowe wygaszenie wielkiego pieca nr 3 w dąbrowskim oddziale, a także zaprzestanie produkcji w Hucie Królewskiej w Chorzowie.

Obie miały zarówno wymiar operacyjny, jak i społeczny. Były podyktowane względami ekonomicznymi i przyjętą strategią. Jeśli chodzi o wielki piec, od samego początku podkreślaliśmy, że wraz z poprawą sytuacji rynkowej ta instalacja zostanie ponownie uruchomiona. I faktycznie – po trudnym czwartym kwartale 2025 roku oraz początku bieżącego roku – mogliśmy zakomunikować, że planujemy uruchomienie wielkiego pieca nr 3.

„MH”: Mówi Pan o ponownym rozruchu wielkiego pieca nr 3. Proszę o przybliżenie prac, jakie są obecnie prowadzone.

W. Koszuta: Po kilkumiesięcznym postoju i podjęciu decyzji o ponownym rozruchu przystąpiliśmy do prac remontowych, które zapewnią stabilną pracę tej jednostki w kolejnych latach.

Prace dotyczą głównie obszaru gara, gdzie przy użyciu nowych materiałów odbudowujemy ceramikę. Modernizacji poddany jest także układ chłodzenia. Prowadzona jest również kompleksowa odbudowa konstrukcji wspierającej pomost garowy. Całość pochłonie blisko 60 mln zł, a rozruch planowany jest na pierwszą połowę kwietnia.

Praca dwóch wielkich pieców – nr 2 i nr3 – pozwoli nam osiągnąć produkcję na poziomie około 11 tys. ton surówki na dobę. To istotne, ponieważ chcemy maksymalnie wykorzystać potencjał rynku krajowego, którego zużycie jawne w roku ubiegłym wyniosło około 13,5 mln ton wyrobów stalowych.

„MH”: Czy zamknięcie Huty Królewskiej, z perspektywy tych kilku miesięcy, było słuszną decyzją?

W. Koszuta: Zdecydowanie tak, choć – jak już mówiłem – była to decyzja bardzo trudna. Huta Królewska to zakład z wieloletnią tradycją, jednak jego modernizacja wymagałaby budowy praktycznie nowej walcowni. Chorzowski oddział odpowiadał za mniej niż 1% całej naszej produkcji. Utrzymywanie tej huty w dłuższej perspektywie czasowej, bez modernizacji nie było uzasadnione ekonomicznie.

Najważniejsze jest jednak to, że nie zostawiliśmy pracowników bez wsparcia. Wszystkim zaproponowaliśmy pracę w innych oddziałach: w Świętochłowicach, Dąbrowie Górniczej i Sosnowcu. Zdecydowana większość skorzystała z tej możliwości. To pokazuje, że można prowadzić restrukturyzację w sposób odpowiedzialny społecznie.

„MH”: Czy widać poprawę rynkową i efekty CBAM, a także planowanych nowych mechanizmów ochrony rynku stalowego?

W. Koszuta: Gdy spojrzymy na całą wspólnotę to zauważymy że w ciągu ostatnich lat w UE produkcja hutnicza skurczyła się o 1/3, a zatrudnienie spadło o 1/4. Polska jest pewnym wyjątkiem wśród państw europejskich, ponieważ mimo trwającego od kilku lat kryzysu popyt na stal w naszym kraju utrzymuje się na stabilnym poziomie – około 13,5 mln ton, z niewielką tendencją wzrostową. Problemem pozostaje jednak konkurencja spoza UE, gdzie producenci działają przy niższych kosztach środowiskowych i energetycznych.

CBAM to krok w dobrą stronę, ale jego skuteczność będziemy mogli realnie ocenić dopiero w kolejnych kwartałach, być może pod koniec roku. Kluczowe będzie objęcie opłatą również wyrobów przetworzonych – w przeciwnym razie część produkcji może przenosić się poza Europę.

Czekamy także na zapowiadane przez Komisję Europejską nowe mechanizmy ochrony rynku, które mają zastąpić wygaszane safeguardy. Przedstawione założenia – czyli obniżenie o 47% kontyngentów i 50% ceł na wyroby stalowe – przyjęliśmy z dużym zadowoleniem. Chcielibyśmy, aby w takim kształcie zostały wdrożone najpóźniej od 1 lipca br.

Obie te regulacje powinny pozytywnie wpłynąć na rynek i umożliwić odzyskanie jego części. Aby jednak w pełni odbudować konkurencyjność – również wobec podmiotów działających w Unii Europejskiej – krajowe hutnictwo potrzebuje stabilnych i relatywnie niskich cen mediów energetycznych. (…)

CAŁĄ ROZMOWĘ PRZECZYTASZ W NAJNOWSZYM WYDANIU MH 8/2026