AktualnościNASZA ROZMOWA

RAZEM PRZETRWAMY TEN TRUDNY CZAS

ROZMOWA „MH” Z Moniką Roznerską, dyrektor personalnym ArcelorMittal Poland

„MH”: Pani Dyrektor wyłączenie części surowcowej w Krakowie stało się faktem. Pierwotnie planowane na wrzesień zostało wstrzymane, a pracownicy mieli nadzieję, że czarny scenariusz się nie sprawdzi. Co się stało, że zarząd powrócił do planów z maja br.?

M.Roznerska: Już w maju wskazywaliśmy na bardzo trudną sytuację rynkową, dodatkowe koszty, które ponoszą tylko producenci z Unii Europejskiej. Odłożyliśmy w czasie tymczasowe wstrzymanie pracy wielkiego pieca i stalowni w Krakowie, które pierwotnie było planowane na wrzesień, ponieważ chcieliśmy ponownie ocenić całą sytuację. Niestety, choć liczyliśmy na poprawę, sytuacja rynkowa jeszcze się pogorszyła. Mamy obecnie do czynienia z globalną nadwyżką stali. To powoduje presję na ceny, które są teraz bardzo niskie. Spadek cen to jedno, a wysokie koszty surowców, w szczególności rudy żelaza (obecnie o 20 procent wyższe niż w pierwszym kwartale) to drugi trudny dla sektora aspekt. Poza tym, co zapewne i Państwo obserwują, nastroje na rynku słabną.

Efekty tej sytuacji widoczne są w całej Europie. Nasi europejscy konkurenci tną produkcję. My z kolei robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, by dostosować poziom wykorzystania mocy produkcyjnych trzech wielkich pieców do niższego poziomu popytu. Te piece już pod koniec października pracowały na technologicznym minimum i dalsze ograniczanie wielkości produkcji nie wchodziło w grę. Tymczasowe wstrzymanie pracy części surowcowej w Krakowie stało się koniecznością.

Branże stalochłonne, szczególnie budowlana i motoryzacyjna, czyli nasi główni klienci spowolniły i zmniejszyły zamówienia. A od maja popyt na stal dodatkowo spadł, a więc decyzja o tymczasowym wstrzymaniu pracy instalacji wynikała z tego, co podyktował rynek.

„MH”: Pracownicy obawiają się o swoją przyszłość, szczególnie że nie ma konkretnego terminu ponownego uruchomienia wielkiego pieca…

M.Roznerska: Od samego początku, gdy tylko poinformowaliśmy o planach tymczasowego wstrzymania części surowcowej zapewnialiśmy, że żaden pracownik ArcelorMittal Poland nie straci pracy. Zrobiliśmy wszystko, by tak się stało. Znaleźliśmy rozwiązania praktycznie dla wszystkich naszych pracowników, dotkniętych tą decyzją.

Połowa z nich zostaje w Krakowie. Część będzie się zajmować instalacjami wielkiego pieca i stalowni podczas postoju, kilkaset osób zostanie przeniesionych do innych zakładów krakowskiej huty, np. do walcowni. Kilkaset kolejnych oddelegowaliśmy do pracy w Dąbrowie Górniczej, a kilkadziesiąt osób posiada już uprawnienia emerytalne. Oczywiście będziemy również korzystać z wynagrodzenia postojowego, ale raczej w drodze wyjątku – to rozwiązanie będzie dotyczyć kilkudziesięciu osób.

Cały wywiad przeczytasz w “MH” 51/52/2019